Co się opłaca w firmie?

Bardzo często firmy podejmują błędne decyzje odnośnie w co warto inwestować. Ten tekst ma pomóc zrozumieć w jaki sposób warto analizować, czy warto podejmować pewne działania w celu usprawnienia firmy.

Kluczem do zrozumienia jest zastosowanie Rachunkowości Przerobowej (ang. Throughput Accunting). TA jest używane w TOC – Teorii Ograniczeń.

Drukarnia to z punktu widzenia TOC prosty biznes – maszyna drukująca jest zwykle wąskim gardłem, przez co łatwo nią zarządzać. Można też łatwo sprawdzić, czy zastosowanie POOGI (procesu ciągłego doskonalenia) poprawi sytuację.

POOGI to proces zawierający 5 kroków:

  1. Zidentyfikuj ograniczenie.
  2. Wyeksploatuj ograniczenie.
  3. Podporządkuj wszystko pod ograniczenie.
  4. Zainwestuj w ograniczenie.
  5. Nie pozwól, żeby inercja stała się ograniczeniem. Wróć do punktu pierwszego.

Zabraliśmy się zatem do sprawdzenia czy nasze działania przynoszą skutek. Ograniczeniem faktycznie była maszyna drukująca. Jako jedyna pracowała na 3 zmiany i zwykle przez 7 dni w tygodniu. Pozostałe maszyny pracowały na jedną zmianę, a jedna czasami na drugą. Koszt zakupu maszyny drukującej był kilkanaście, kilkadziesiąt razy większy niż pozostałych maszyn, więc było naturalne, że ona będzie wąskim gardłem.

Zastosowaliśmy punkt 2. Eksploatację ograniczenia. Co zrobiliśmy? Zaczęliśmy od wyeliminowania przerw na maszynie drukującej. Operatorów w czasie przerw zastępuję czy to mistrz, czy kierownik produkcji – obaj wiedzieli jak ją obsługiwać podczas druku. Zaczęliśmy również sprawdzać, dlaczego maszyna nie drukuje. Poza oczywistymi przypadkami takimi jak np. zmiana wydruku, przerwy technologiczne były również takie, które mogliśmy wyeliminować. Jedną z takich przyczyn był fakt, iż to operator musiał sam przywieźć z magazynu papier!

Następnym krokiem było wprowadzenie zasady, że na wąskim gardle nie ma przerw na sprzątanie. Oczywiście – czyszczenie maszyny przed zmianą wydruku  nadal było konieczne, ale wcześniej operatorzy zatrzymywali maszynę, żeby wyczyścić otoczenie! Od teraz otoczenie sprzątali operatorzy innych maszyn.

Kiedy już wyczerpaliśmy możliwości jakie daje punkt 2. POOGI przystąpiliśmy do następnego.

W punkcie 3. Zadbaliśmy, żeby wszyscy rozumieli jaką rolę pełni wąskie gardło i dlaczego musi pracować cały czas. Rozpoczęliśmy szkolenia do obsługi maszyny drukującej wśród pracowników z innych maszyn. System premiowy również został dostosowany do faktu, iż maszyna drukująca jest wąskim gardłem i pracownicy ją obsługujący zarabiali teraz najlepiej.

Zadbaliśmy również o to, żeby wyeliminować najczęstsze postoje maszyny.

Poprawa wydajności o ok. 10% pokazała nam, że mieliśmy rację, ale to nie było wszystko co można było zrobić.

Przechodząc do punktu 4. POOGI postanowiliśmy sprawdzić, czy nie warto zainwestować w maszynę.

Otóż miała ona nominalną wydajność 12 000 arkuszy na godzinę, ale dawało się na niej drukować z maksymalną wydajnością 10 000 arkuszy na godzinę. Przy wyższych prędkościach kolory się rozjeżdżały. Wprawdzie producent oferował serwis, ale był on bardzo drogi i należało go powtarzać co 6 miesięcy.

Wtedy użyliśmy TA do sprawdzenia czy taka inwestycja ma sens.

Policzyliśmy o ile zwiększy się produkcja – i czy będziemy mogli tą nadwyżkę łatwo sprzedać (nie było z tym problemu). Wyniki były porażające – inwestycja w kalibrację zwracała się w 5 tygodni – pozostałe 5 miesięcy do następnej kalibracji to był czysty zysk!

Dzisiaj z perspektywy 10 miesięcy właściciele nadal kręcą głową na przypomnienie im ich „skąpstwa” i niechęci do zainwestowania w kalibrację.

TA to świetne narzędzie, które pomaga w szybkim pojmowaniu decyzji zarządczych. Sprawdziło się kolejny raz!

Mam dla Ciebie propozycję: jeżeli będziesz się zastanawiać, czy podjąć jakąś decyzję to napisz do mnie – sprawdzimy to razem!

Twój konsultant

Jacek

PS. Oferta sprawdzenia, czy inwestycja jest opłacalna jest gratis!

2 Comments

  1. Maciej Sztompke 3 stycznia 2019 at 21:54

    Wspaniały przykład zastosowania TOC! Ciekaw jestem czy udało się również do zwiększenia przerobu na maszynie-ograniczeniu wykorzystać pomysły Goldratta dotyczące kontroli jakości – przedstawione zresztą w Celu 1: a) ustanowić kontrolę jakości (wszystkiego tego co można sprawdzić) PRZED wąskim gardłem (żeby wąskie gardło nie musiało przetwarzać tego co i tak zostanie później odrzucone jako brak) i b) maksymalnie wyeliminować możliwość powstania braków w dalszych etapach produkcji tego co przeszło już przez wąskie gardło (bo wtedy stracimy ten przerób waskiego gardła). Pozdrawiam serdecznie!

    Reply
    1. Jacek Branas 3 stycznia 2019 at 22:10

      Tu akurat technicznie nie uda się tego zrobić, bo to pierwsza maszyna w cyklu.
      No chyba, żeby sprawdzać jakość papieru i farb, ale to i tak da się tylko zrobić po wydrukowaniu, a nie przed…

      Samo jednak jej serwisowanie poprawia jakość jej pracy – może pracować na większych obrotach.

      Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *